Po co to eko? Moje motywacje

Po co mi to eko? Długo nosiłam w sobie to pytanie, aż wreszcie odpowiedź się wykluła. To moje powody. Doceniam każdy z nich, bo wszystkie są potrzebne, choć nie wszystkie łatwe.



Czuję radość przebywając wśród natury. Off-line, chłonąc z niej dla siebie ogrom dobra. Chcę, by piękno tego świata nie ginęło na moich oczach i z moich rąk.

Czuję strach o przyszłość moich dzieci. Że wspólnie będziemy świadkami i ofiarami wojny o dostęp do podstawowych zasobów. Boję się też, że za 10 lat zapytają mnie „gdzie wtedy byłaś?” i zapadnę się pod ziemię. By być fair wobec nich, robię tyle, ile mogę.

Czuję gniew na polityków, którzy nie potrafią wychylić się ponad tu i teraz – myśleli i myślą rachunkiem ekonomicznym, „byle wygrać wybory”, „lepiej zostawić to innym, gdy będą u władzy”, „liczy się tylko PKB”. Nie, nie tylko to się liczy. Potrzeba oddolnej presji, by ich działania pro klimatyczne nabrały tempa.

Czuję wstręt do biznesu, który używa eko-ściemy, by zarobić. Równocześnie szacunek dla tych, którzy podejmują się produkcji w sposób zrównoważony od samego początku lub przechodzą transformację. Nie chcę, by mnie ktoś nabijał w (plastikowa) butelkę, dlatego sięgam po wiedzę.

Jestem zdziwiona tym, że o kryzysie klimatycznym i środowiskowym mówi 100% organizacji badających klimat i niemal 100% naukowców, a jednak tak łatwo jest nam wypierać ten temat. Ufamy nauce każdego dnia, a w tym przypadku ciągle wiele osób nie przyjmuje do siebie faktów.

Czuję smutek, myśląc o garstce osób, które biorą na siebie za dużo odpowiedzialności za losy planety. Którzy cierpią z bezsilności. Gdyby tą garstką byli czołowi politycy – brawo!, ale nie zwykli ludzie. IMO ważniejsze jest to, by wszyscy starali się choć trochę lepiej żyć, niż by nieliczni robili to idealnie. Dlatego mówię na głos o swoim nieidealnym procesie, mając nadzieję, że dołączy do mnie jak najwięcej z Was.

To moje powody. Emocje. Kocham i doceniam każdą z nich. Wszystkie są potrzebne, choć nie wszystkie łatwe.

A jakie są Twoje motywacje?

Po co to eko?