Pieluchy wielorazowe – jak wytrwać?

Aby wytrwać, trzeba zacząć. Jeśli myślisz o tym, jak zacząć, odsyłam to tego tekstu. I jeszcze to tego, by zapoznać się z zaletami i uciążliwościami pieluch wielorazowych. Wiedząc, co wymaga wytrwałości, zapraszam do lektury 🙂

  1. Po pierwsze, by wytrwać trzeba naprawdę tego chcieć, mieć silną motywację.
    Może ekologiczną, by zostawić światu 2 tony śmieci mniej? Może ekonomiczną, by zaoszczędzić nawet 5 tys. zł? Może zdrowotną, bo skóra dziecka lubi oddychać w tym, co otula ją niemal 24/dobę? Może estetyczną, bo te pieluchy są piękne i dziecko wygląda w nich obłędnie? A może w czasie pandemii chcesz ograniczać wyjścia do sklepów i wolisz mieć pod ręką zestaw zależny tylko od działającej pralki?

    Takie są moje powody i motywacje. Twoje mogą być całkiem inne, ale ważne, by działały na Ciebie.

2. Po drugie, by wytrwać, warto zmieniać nawyk stopniowo.

Na początku zakładając trzy-cztery wielorazowe pieluszki razy na dzień, by dziecko i rodzice się przyzwyczaili. Potem tylko w domu, potem tylko na dzień czy też inaczej, według wygody, stopniowo zwiększać liczbę wielorazowych, a zmniejszać jednorazowych. 

3. Po trzecie, warto zorganizować wejście w wielopielo tak, by uniknąć frustracji.

Na wszelki wypadek zawsze warto mieć w domu paczkę jednorazowych. Sytuacje są różne, choroba Twoja, pilny wyjazd, biegunka u dziecka. Awaryjna paczka na niedzielę bez handlu może ci, dosłownie, uratować pupę 🙂

4. Czwarte, dobra jakość pieluszek. Zanim zaczęliśmy pieluchowanie naczytałam się w Internecie o przeciekających tzw. Chinkach, czyli wielorazówkach z Aliekspresu. Choć tańsze, niestety przeciekają, są mało dokładnie uszyte, co znowu frustruje i może zrazić kogoś do całej koncepcji. Myślę, że warto kupić dobre, sprawdzone marki – polecam polskie. Jeśli koszt jest za duży, prężnie działa drugi obieg.

5. Ostatni punkt to wyrozumiałość dla siebie. Gorszy dzień, spacery, nocki. Pieluchy wielorazowe to nie musi być „wszystko albo nic”. Można pieluchować systemem mieszanym. I to jest OK 🙂

Sama nie funduję sobie wyrzutów sumienia, zgodnie z myślą, że robię tyle, ile mogę

Po co to eko?